Rewolucja 1905r.

    Wydarzenia lat 1905-1907, co do charakteru których do dziś historycy toczą spór odnośnie elementów w nich przeważających, tzn. rewolucyjnych czy narodowowyzwoleńczych, nie ominęły ziemi ostrowskiej. Organizowane były manifestacje, w których szczególną aktywność wykazywali członkowie Polskiej Partii Socjalistycznej. W samej Ostrowi Jan Zakrzewski na drzwiach cerkwi nakleił napis: „Polska mowa, polska wiara przetrwa niejednego cara". Drugi z ostrowiaków, Antoni Bałdyga w miejscowości Jakać, zniszczył napis rosyjski na pomniku upamiętniającym sukces wojsk carskich w 1831 r. Szczególnie duża manifestacja odbyła się 20 czerwca 1905 r. w Broku, w trakcie której zdjęto w urzędzie gminnym portret cara i zawieszono na jego miejscu obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Domagano się przy tym wprowadzenia do szkół i urzędów języka polskiego. Rewolucja 1905-1907 nie przyniosła wielu zmian, ale była zwiastunem poważniejszych konfliktów i sprzeczności narastających w państwie zaborcy.

W latach rewolucji w zaborze rosyjskim 1905-1907 również i na naszych ziemiach działały różne organizacje o charakterze narodowym i socjalistycznym.

W swych wspomnieniach, Tadeusz Jabłoński tak pisze o działalności swoich rodziców, a szczególnie matki Walerii Jabłońskiej z domu Srzednicka mieszkającej w Zarębach Kościelnych.

Wraz z moim ojcem pozostawała początkowo w zasięgu tajnej endeckiej Ligi Narodowej. Przechowywała u siebie nielegalną literaturę, wydawnictwa oświatowe oraz popularne zbiorki wierszy patriotycznych, kolportowane przez tajne Towarzystwo Oświatowe. Wydzielona przez działaczy powiatowych ligi tajna organizacja młodzieżowa prowadziła akcje specjalne. To właśnie ci młodzi ustawiali w nocy krzyże przydrożne, na co nie zezwalały władze carskie, usuwali uwłaczające godności polskiej pomniki i napisy, które miały upamiętniać klęski i porażki polskich oddziałów powstańczych. Przez  ręce matki mojej przechodziła od czasu do czasu także tajna literatura socjalistyczna, docierająca z Warszawy lub przez niedaleką granicę pruską. W powiecie Ostrów Mazowiecka, jak i na całej Ziemi Łomżyńskiej, zdecydowanie dominowały jednak wpływy prawicowej Narodowej Demokracji (..)

Matka opowiadała o rzemieślnikach z Zarąb Kościelnych, którzy przejęli w 1905 roku w swe ręce niektóre sprawy publiczne. Byli to: ślusarz Jan Bek, stolarz i zarazem cieśla Stefan Pleson oraz masarz Stanisław Gonerko.

Stanisław Gonerko

Na wiecu po ich przemówieniach zebrani uchwalili, aby kierownik szkoły, na ogół przez wszystkich szanowany nauczyciel Szarpaliński, Litwin z pochodzenia, zaczął uczyć w języku polskim, a w urzędzie gminnym wszystkie sprawy i akta urzędowe również prowadzone były w języku polskim. Następnie wszyscy ruszyli pochodem pod szkołę i urząd gminy śpiewając: „Boże, coś Polskę” i „Gdy naród do boju wystąpił z orężem”. Nie obeszło się także bez uroczystego nabożeństwa w otwartym już klasztorze poreformackim. Jeszcze przez dłuższy czas po 1905 roku miejscowa ludność mówiła o odwadze tych trzech działaczy, którzy starali się powiązać swoje poczynania z ogólnym nurtem rewolucyjnym, przelewającym się przez całe imperium carskie i ziemie polskie zaboru rosyjskiego.

Fotografia rodziny Gonerków i Średnickich (Srzednickich) zrobioną w 1905 roku przed domem Stanisława Gonerko.
Na fotografii: pierwszy z lewej w najwyższym rzędzie stoi Stanisław Gonerko- pradziadek pana Jerzego Rymkiewicza, który przesłał nam zdjęcie oraz dziadek - Józef Gonerko, na zdjęciu chłopiec stojący w drugim rzędzie, trzecia osoba z lewej strony.

Od czasu do czasu spotykał (dziadek Tadeusza Jabłońskiego) w pobliżu swoich zabudowań lub ogrodu nieznanych osobników, którzy prosili o nocleg lub posiłek. Odmawiali oni zaproszenia do mieszkania, zostawali w budynkach gospodarczych. Nie chcieli narażać właściciela na karę za przechowywanie u siebie nielegalnych działaczy politycznych. Ci ludzie przemykali się zawsze bocznymi drogami, oddalonymi od większych traktów, stacji kolejowych, miast i garnizonów. Było ich coraz więcej w miarę nasilania się atmosfery rewolucyjnej i działań ekspropriacyjnych na posterunki policji i żandarmerii, urzędy carski, kasy rządowe i sklepy monopolowe. Wśród nich znajdowali się także kolporterzy prasy socjalistycznej, agitatorzy i organizatorzy ruchu rewolucyjnego we wsi i w małych miasteczkach.