KONNE PIELGRZYMKI NA JASNA GÓRĘ ZARĘBY KOŚCIELNE- CZĘSTOCHOWA

I Konna Pielgrzymka 2000r.18- 30 lipca.

II Konna Pielgrzymka 2001r.

III Konna Pielgrzymka 2002r. 2- 12 lipca.

IV Konna Pielgrzymka 2003r. 1- 12 lipca.

V Konna Pielgrzymka 2004r. 30 czerwca- 11 lipca.

VI Konna Pielgrzymka 2005r. 29 czerwca- 9 lipca.

VII Konna Pielgrzymka 2006r. 28 czerwca- 9 lipca.

VIII Konna Pielgrzymka 2007r. 28 czerwca- 8 lipca.

IX Konna Pielgrzymka 2008r. 2 lipca- 13 lipca

X Konna Pielgrzymka 2009r. 1 lipca- 12 lipca

XI Konna Pielgrzymka 2010r. 29 czerwca- 12 lipca

 

 

http://www.jasnagora.pl/


I Konna Pielgrzymka na Jasną Górę- 18- 30 VII 2000r.
odbyła się w dniach 18-30 lipca 2000r.

"STAJEMY JAK OJCE"

Strona w trakcie tworzenia- tu będą zamieszczone krótkie informacje o wszystkich pielgrzymkach.
Prosimy o przesyłanie wiadomości i zdjęć.
[powrót]


II Konna Pielgrzymka  na Jasną Górę- 2001r

(?)[powrót]


III Konna Pielgrzymka  na Jasną Górę- 2-12 VII 2002r.

(?)[powrót]


IV Konna Pielgrzymka  na Jasną Górę- 2003r.

[powrót]

1 lipca 2003r. – Z Zarąb Kościelnych na Jasną Górę wyruszyła IV Konna Pielgrzymka 10 Pułku Ułanów Litewskich pod przewodnictwem ks. proboszcza Andrzeja Dmochowskiego.
 

"Umiłować Chrystusa"

Konno na Jasną Górę

Jasna Góra, 12.07.2003

Po 11. dniach jazdy w siodle na Jasną Górę dotarła trzecia konna pielgrzymka kawalerzystów. Prawie 40. ułanów, w tym 20. konno, przybyło ze Zarąb Kościelnych w powiecie Ostrów Mazowiecki.

Jechali w pełnym rynsztunku, z charakterystycznymi lancami oraz kopią sztandaru pułku z Białegostoku i wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej.

Inicjatorem całego przedsięwzięcia jest wachmistrz ks. Andrzej Dmochowski, wikariusz z Zaręb Kościelnych, wielki miłośnik ułańskich tradycji. W swojej miejscowości stworzył niewielki pluton kawalerii, który składa się z okolicznych mieszkańców, i który uświetnia lokalne uroczystości kościelne i państwowe.

Jak powiedział ks. wachmistrz Zbigniew Pyskło kawalerzysta to osoba "z gorącym patriotyzmem w sobie", któremu nie są obce słowa "Bóg, Honor, Ojczyzna".

Jeden z najmłodszych uczestników pielgrzymki, 12-letni Mateusz Nienałtowski, których co prawda nie jechał konno ale towarzyszył kawalerzystom. Jego dziadek był ułanem, chłopiec również chce kontynuować rodzinną tradycję. "Chciałbym kiedyś należeć do jakiegoś plutonu kawalerii" - stwierdził.

Kawalerzyści swą pielgrzymką kontynuują szczytne tradycje polskich szwoleżerów, a konkretnie 10. Pułk Ułanów Litewskich z Białegostoku, który po raz ostatni przebył pątniczy szlak do Ostrej Bramy w Wilnie w roku 1936. Trzy lata temu postanowiono pielgrzymować na Jasną Górę.

W pielgrzymce, której towarzyszyły słowa "Umiłować Chrystusa" uczestniczyli żołnierze zawodowi i służby zasadniczej z XV Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, rolnicy, księża, młodzi miłośnicy ułańskiej tradycji i byli żołnierze Armii Krajowej. Kawalerzyści pielgrzymowali 11 dni, pokonując dziennie do 50. kilometrów, w siodle spędzali 8-10 godzin. W sumie przejechali około 450. kilometrów.

Informację o IV pielgrzymce skopiowano ze strony pana Marka Nienałtowskiego.

 

Pielgrzymka w siodle. Z Jasnej Góry
Pielgrzymka konna
Fot. Krzysztof Świertok

Po południu 12 lipca przed Szczyt dotarła 4. Pielgrzymka Konna z  Zaręb Kościelnych, której uczestnicy pielgrzymowali przez 10 dni pod hasłem: Umiłować Chrystusa. Dowódcą był wachmistrz - ks. Andrzej Dmochowski. Każdego dnia ułani pokonywali trasę ok. 40 km. Pielgrzymka składała się z  34 osób. Szefem przemarszu był ks. Grzegorz Śniadach - wikariusz z  Piątnicy, kwatermistrzem - ks. Zbigniew Pyskło, ojcem duchownym - ks. Andrzej Stypułkowski, spowiednikiem - ks. Jacek Turecki.
Kawalerzyści strojem i  musztrą nawiązują do tradycji 10. Pułku Ułanów Litewskich.

Pielgrzymów powitał o. Stanisław Rudziński. Mszy św. na Szczycie przewodniczył biskup diecezji łomżyńskiej Stanisław Stefanek, z  którym współkoncelebrowali m. in.: ks. prał. Andrzej Kryński - rektor Akademii Polonijnej i  o. Eustachy Rakoczy - honorowy kapelan Ułanów Litewskich. Mówiąc w  homilii o  tradycjach kawaleryjskich, bp Stefanek zaliczył do nich "dobro wspólne, umiłowanie Ojczyzny i  rodaków". "To są najwyższej rangi cnoty obywatelskie (...). One bardzo mocno zakorzeniły się w  tych wszystkich odniesieniach i  postawach, w  których najpierw widzę drugiego człowieka" - mówił Ksiądz Biskup.

Nazajutrz, po rannej Mszy św. w  Sali Rycerskiej z  udziałem bp. Stefanka, miało miejsce zakończenie pielgrzymki. Uczestnicy otrzymali honorowe dyplomy i  ryngrafy Matki Bożej Jasnogórskiej.

Źródło: Tygodnik Katolicki "Niedziela" nr 30/2003

Skopiowano ze strony: http://hatatitla.biz/e91839.html

[powrót]


V Konna Pielgrzymka  na Jasną Górę- 2004r. [powrót]

"Naśladować Chrystusa"
„Melduję przybycie 5. Pielgrzymki Konnej z Zaręb Kościelnych na Mazowszu” – uroczyście powiedział, stukając przy tym obcasami, starszy wachmistrz ks. Andrzej Dmochowski, dowódca pielgrzymki do o. Ignacego Rękawka, kustosza sanktuarium jasnogórskiego. W parne, sobotnie popołudnie 10 lipca, na plac podjasnogórski przyjechało „za porządkiem” - w szyku trójkowym wzorem przedwojennego szwadronu 24 kawalerzystów. Zostali serdecznie przywitani oklaskami przez dzieci i dorosłych czekających z niecierpliwością na ich przybycie. Mszy św. na Szczycie przewodniczył bp Stanisław Stefanek z Łomży.

„Ludzie witają nas ze wzruszeniem, machają rękami, pozdrawiają nas. Proszą o modlitwę przed Matką Boża. Często wręczają polne kwiaty nazbierane przez dzieci, przez starsze panie. Są to tak wzruszające chwile, droższe niż wszelkie skarby świata. Jeśli w tym bukieciku ktoś daje serce, to nie ma większego szczęścia – stwierdził ks. Andrzej Dmochowski, prezentujący się w mundurze ułańskim. "To tradycja rodzinna, bo mój dziadek 15 lat służył w carskiej kawalerii, a ojciec służył w 10. pułku ułanów wileńskich" - wyjaśnia ks.Dmochowski głaszcząc kark swego pięcioletniego karego angloaraba Narcyza.

W ostatnim dniu przemarszu, na wjazd do Częstochowy ułani założyli wojskowe, galowe mundury kawalerii II Rzeczypospolitej i oporządzenie wierzchowców. Regulamin pielgrzymki – karmienie koni, pobudka, czas siodłania – jest wzorowany na marszach kawaleryjskich w oparciu o autentyczny regulamin kawalerii Wojska Polskiego. „Ludzie coraz bardziej ‘dorastają’ do tego pielgrzymowania. Mają świadomość, że w tych proporcach, mundurach wiozą tysiącletnią tradycję naszego państwa. Bo kawaleria wyrosła z armii zaciężnej, z husarii, spod Wiednia, spod Samosierry. To nie jest nasz wymysł. Tu jest ukryty cały okres dziejów Polski zawarty w haśle: ‘Bóg – Honor – Ojczyzna’. Pod wizerunkiem Matki Bożej z Ostrej Bramy, widniejącym na naszym sztandarze, zmierzamy do Matki Bożej Częstochowskiej”. „Mój dziadek był kawalerzystą Grodzińskiego Pułku Ułanów, stąd rodzinne tradycje i zamiłowanie do koni” – wyjaśnił ks. Marek Kondratowicz, opiekun duchowy pielgrzymki.



Najstarszy kawalerzysta Adam Rukat miał 82 lata,

najmłodszy jadący na koniu Krzysio Nienałtowski miał 8 lat.

W pielgrzymce uczestniczyło łącznie 44 ułanów, z czego na koniach jechało 24, a zaopatrzeniem zajmowało się 20 osób. Nieoceniony jest tu poczciwy Kubuś - 16 letni wałach czyli koń pociągowy rasy wielkopolskiej. Ten najstarszy z koni idących w pielgrzymce był też na wszystkich przemarszach z Zarąb Kościelnych koło Ostrowi Mazowieckiej do Częstochowy.



Pątnicy na koniach przejechali w siodle łącznie aż 11 dni – przebyli około 450 km. Konie musiały dziennie przemierzyć średnio od 30 do 45 km. „Staraliśmy się, żeby trasa przemarszu przebiegała po drogach polnych, ścieżkach, lasach. Człowiek nie troszczy się tylko o samego siebie, ale przede wszystkim o rumaka, na którego grzbiecie jedzie. A koń zjada dziennie przynajmniej 5 kg owsa i 8 kg siana” – stwierdził ks. wachmistrz Grzegorz Śniadach, szef przemarszu. Każdy koń ma też swoje, podpisane wiadro z którego jest pojony. A jeśli koń zgubi podkowę, to w tym roku w pielgrzymce uczestniczyło aż trzech podkuwaczy.

„Mój koń jest zimnokrwisty, mieszany i nazywa się ‘Perła’. Kiedyś mój pradziadek był w kawalerii. A wciągnął nas w tę pielgrzymkę ksiądz, który przyjechał kiedyś do nas na koniu, i tak nas zachęcił, że po całym roku pracy z koniem jestem na pielgrzymce po raz drugi. On donosi nas na grzbiecie do Częstochowy” – mówił z dumą Piotrek Skowroński poklepując grzbiet swego konia.



„Nie spadła na nas kropla deszczu, czego najbardziej się obawialiśmy w tym deszczowym roku. A deszcz jest udręką marszu. Nie było odparzeń, ani u koni, ani u ułanów. Pogoda była cudowna. My ją traktujemy jako cud z nieba i opiekę tych kawalerzystów, którzy przed Bogiem pełnią wieczną wartę – wyznaje ks. Dmochowski – Cudowna pielgrzymka także pod względem zdrowia koni i ułanów”.

Koń ma jednak to do siebie, że nie sprząta po sobie. Służby porządkowe miały więc „po łokcie, pełne ręce roboty” – a ulicą Klasztorną, na plac pod Szczyt zmierzały już grupy pątników Radia „Maryja”. I czas naglił...



 

o. Stanisław Tomoń
04-07-10, sobota, godz. 18.15


[powrót]

W dniach 30 czerwca - 11 lipca już po raz piąty konna pielgrzymka podążała na Jasną Górę. W tym roku pod hasłem: "Naśladować Chrystusa" jako votum wdzięczności Matce Najświętszej Hetmance Żołnierza Polskiego za Ojca Świętego Jana Pawła II w 25. rocznicę jego pielgrzymki do Ojczyzny. Patronat nad pielgrzymką objął Ordynariusz Diecezji Łomżyńskiej ksiądz biskup Stanisław Stefanek i dowódca wyszkowskiego WKU ppłk Andrzej Pisarek.
  W pielgrzymce wzięło udział 44 ułanów, w tym 24 na koniach (pozostali pełnili funkcje w zabezpieczeniu logistycznym). Większość kawalerzystów pochodziła z okolic Ostrowi Maz. z Zarąb Kościelnych, gdzie proboszcz ksiądz Andrzej Dmochowski - pomysłodawca pielgrzymki - kultywuje tradycje 10. Pułku Ułanów Litewskich. Gościnnie w pielgrzymce brali udział kawalerzyści z Wyszkowa: Jerzy Borkowski (już po raz piąty), Damian Borkowski i Jakub Szczerba, którzy reprezentowali barwy 5. Pułku Ułanów Zasławskich.
      Uczestnicy pielgrzymki jako żołnierze - ochotnicy przestrzegali dyscypliny wojskowej, według regulaminu działań oddziałów kawalerii z okresu II Rzeczypospolitej. Musieli wykazać się umiejętnością jazdy konnej oraz przygotowaniem wraz z końmi pod względem fizycznym do pokonania trudów 400 kilometrowego marszu konnego. Dzień kawalerzysty zaczynał się o godz. 4.00, a kończył o 19.00. Podczas postoju najwięcej pracy miał lekarz weterynarii i kowale, którzy starali się pomagać koniom niwelować trudy wielogodzinnego marszu. Pełne ręce pracy mieli również ułani z plutonu pieszego, którzy pielęgnowali i karmili konie.
      Po dziesięciu dniach trudów kawalerzyści dotarli do Jasnej Góry, witani przez rodziny i tłumy pielgrzymów z całej Polski. Wśród witających nie zabrakło biskupa Stanisława Stefanka, który odprawił na murach świątyni mszę dziękczynną. Dla ułanów i ich rodzin odbyło się spotkanie w Sali Rycerskiej Klasztoru Jasnogórskiego, podczas którego ordynariusz Diecezji Łomżyńskiej podsumował pielgrzymkę, błogosławiąc jej uczestnikom. Ojciec Paulin Eustachy Rakoczy - kapelan Żołnierzy Niepodległości odczytał list od Ojca Świętego, który pozdrowił mazowieckich ułanów, podziękował za wielki trud i modlitwy oraz przesłał Apostolskie Błogosławieństwo. Do uczestników napisał również z Anglii prezydent II Rzeczypospolitej Ryszard Kaczorowski. Z rąk duchownych ułani na pamiątkę otrzymali złote róże - symbol miłości, uwielbienia i hołdu, znak miłości do Matki Bożej, takie same, jakie ofiarował 25 lat temu Jan Paweł II podczas pobytu w Częstochowie. Kawalerzyści, którzy na wszystkie msze, uroczystości na Jasnej Górze chodzili w szyku z lancami wzbudzali ogólne zainteresowanie i zachwyt.


Informacje znalezione przypadkiem na stronie Rodu Orzełowskich:
http://www.republika.pl/orzylowscy_orzelowscy/HTM/staszek_pisze.htm

Ja osobiście, śledząc poniektóre pasje naszych Kuzynów, trafiłem w godzinach wieczornych dnia 29 czerwca 2004 roku do wsi Zaręby Kościelne (kilka kilometrów na północ od Małkini), gdzie na placu przyklasztornego Kościoła odbyła się uroczysta inauguracja "V Konnej Pielgrzymki na Jasną Górę w hołdzie Kawalerii Rzeczpospolitej. Patronat honorowy nad tą imprezą objął Ordynariusz Łomżyński i Komendant WKU w Wyszkowie, zaś głównym organizatorem tej pielgrzymki jest Ksiądz Andrzej Dmochowski - proboszcz parafii Zaręby Kościelne. W tej pielgrzymce, już po raz trzeci, uczestniczy nasz kuzyn Andrzej (C-15131) Orzełowski wraz ze swoimi synami Arkadiuszem i Piotrem, kultywując tradycje ułańskie swego dziadka Mariana. Swoje umiejętności konnej jazdy zaprezentowali nam na Plewkowskich Błoniach w dniu 26 lipca 2003 roku na I Zjeździe Rodu Orze(y)łowskich.

N
a inaugurację "V Konnej Pielgrzymki" przybyło na własnych koniach do Zarembów Kościelnych ponad trzydziestu ułanów w różnym wieku, od dziadka po wnuki. W śród ułanów widziałem kilku księży, w tym proboszcza tamtejszej parafii, także kultywujących ułańskie tradycje swoich dziadków. Odprawa, na której przypomniano główną ideę, program i cel pielgrzymki zakończyła się przemarszem w zwartym szyku do kościoła, na uroczystą Mszę Świętą. We wszystkich ważniejszych momentach liturgii, uczestniczył sygnalista ułański, wygrywając na trąbce stosowne melodie. W homilii była mowa o pięknych tradycjach Polskiej Kawalerii, i o nie powtarzalnym zjawisku na skalę krajową, a może i światową, jakim jawi się ta konna pielgrzymka. Jej czas przypada zawsze na początek lipca i trwa około 11 dni. Trasa przebiega malowniczymi, mniej uczęszczanymi drogami, rzadko kiedy i tylko z konieczności przecina się z głównymi szlakami komunikacyjnymi. Średnia długość dziennego konnego przejazdu wynosi od 35 do 50 km, a do pokonania ułani mają około 400 kilometrowy szlak. Główne miejsca postoju etapowego to: Stoczek Wegrowski, Wiśniew k/Kałuszyna, Celestynów, Wyśmierzyce, Ruski Bród, Fałków, Maluszyn, Mirów, Częstochowa. Kwatery dla konnych pielgrzymów zabezpieczają przeważnie proboszczowie miejscowych parafii.

Siedlce dnia 3 lipca 2004 r.

Strona rodu Orze(y)łowskich - Herbu Prus Primo - Edycja 4
Projekt graficzny i wykonanie - Andrzej Orzyłowski

[powrót]


VI Konna Pielgrzymka  na Jasną Górę- 29 VI- 9 VII 2005r. [powrót]

"Zostań z nami Panie"

"Na koniach do Częstochowy"
Już po raz szósty na Jasną Górę wyruszyła Konna Pielgrzymka w barwach 10 Pułku Ułanów Litewskich. 29 czerwca z Zarąb Kościelnych wyjechał pluton składający się z 25 konnych. Najmłodszy na koniu ma 13 lat (najmłodszy w grupie ma dopiero 9 lat). W całej pielgrzymce uczestniczy 39 osób. Przed obraz Pani Jasnogórskiej dotrą po 11 dniach wędrówki, 9 lipca.

W tym roku patronat honorowy nad pielgrzymką sprawuje Ksiądz Biskup Stanisław Stefanek, Ordynariusz Łomżyński oraz Pułkownik Andrzej Wieczorek, Komendant Wojskowej Komendy Uzupełnień w Wyszkowie.

Dowódcą plutonu konnego jest ks. Andrzej Dmochowski, z Zarąb Kościelnych, szefem przemarszu – ks. Grzegorz Śniadach z Zambrowa, ojcem duchownym – ks. Marek Kondratowicz z Myszyńca, szefem rozpoznania – ks. Jan Szczubełek z Szumowa, sygnalistą – Paweł Szulborski.

W informatorze przygotowującym tegoroczną pielgrzymkę organizatorzy napisali:
„Nawiązując do tradycji lat ubiegłych, pragniemy również w tym roku złożyć hołd Matce Najświętszej Hetmance Żołnierza Polskiego.
Zawołaniem tegorocznej Pielgrzymki jest hasło: ”Zostań z nami Panie”.

Trasa pielgrzymki pierwszego dnia prowadziła przez ziemię powiatu ostrowskiego i pierwszy postój odbył się w Prostyni przy tamtejszym sanktuarium Trójcy Przenajświętszej. Pielgrzymi zostali przyjęci przez mieszkańców miejscowości obiadem, a konie otrzymały obrok – owies i siano (również na drogę).


Dowódcą plutonu konnego był ks. Andrzej Dmochowski z Zarąb Kościelnych,
Szefem przemarszu- ks. Grzegorz Śniadach z Zambrowa,
Ojcem duchownym- ks. Marek Kondratowicz z Myszyńca,
Szefem rozpoznania- ks. Jan Szczubełek z Szumowa,
Sygnalistą- Paweł Szulborski.

Zawołaniem szóstej pielgrzymki były słowa: "Zostań z nami Panie".

Już po raz 6. przemierzyli bez mała pół Polski na swoich koniach. Przejechali w siodle łącznie aż 11 dni – przebyli około 400 km. W parną sobotę, 9 lipca po południu wjechali na plac pod Jasną Górę. Było ich 23 ułanów na koniach. Tu zameldowali się jako Pielgrzymka Konna z Zaręb Kościelnych na Mazowszu. Pielgrzymowali pod hasłem: „Zostań z nami Panie”.

„Matko Najświętsza Hetmanko Żołnierza Polskiego przed Twoim cudownym obliczem meldują się, jak ich praojce, pielgrzymi-kawalerzyści” – mówił składając meldunek po przybyciu starszy wachmistrz ks. Andrzej Dmochowski.

W pielgrzymce uczestniczyło łącznie jednak 43 ułanów, lecz aż 20 z nich stanowiło służbę logistyczną-zaopatrzeniową. Nad całym pielgrzymowaniem czuwali: starszy wachmistrz ks. Andrzej Dmochowski, szef przemarszu ks. wachmistrz Grzegorz Śniadach, ojciec duchowy pielgrzymki ks. Marek Kondratowicz i spowiednik ułanów ks. Jan Szczubełek.

Pielgrzymi strojem ułańskim i musztrą nawiązują do tradycji 10. Pułku Ułanów Litewskich. W ostatnim dniu przemarszu, na wjazd do Częstochowy ułani założyli wojskowe, galowe mundury kawalerii II Rzeczypospolitej i oporządzeniu wierzchowców.

Regulamin pielgrzymki – karmienie koni, pobudka, czas siodłania – jest wzorowany na marszach kawaleryjskich w oparciu o autentyczny regulamin kawalerii przedwojennego Wojska Polskiego.

„Witam was kochani ułani, żołnierze, sympatycy kawalerii. Ze czcią chylę kapłańskie czoło przed sztandarem 10. Pułku Ułanów Litewskich, na którym jest wizerunek Matki Boskiej Ostrobramskiej – mówił do przybyłych na plac jasnogórski o. Eustachy Rakoczy – Mówicie: ‘jeszcze Polska nie zginęła’. Na koniu jedziecie z modlitwą do Bogurodzicy Dziewicy jak wasi praojcowie. I stajecie tu dzisiaj – co za modlitwa! Jakże wspaniałe rekolekcje”.

Pomimo ulewnego deszczu i odgłosu grzmotów zwiastujących zbliżającą się burzę Mszę św. dla kawalerzystów na Szczycie odprawił bp Stanisław Stefanek , bp diec. łomżyńskiej. W homilii biskup Stefanek podkreślił, że ułani swoją szczególną pielgrzymką „odbudowują tradycję, otwierają skarbce, gdzie zgromadzono dorobek duchowy naszych przodków”.

o. Stanisław Tomoń
2005-07-09, sobota, godz. 18.05

[powrót]


VII Konna Pielgrzymka  na Jasną Górę- 28 VI- 9 VII 2006r. [powrót]

Zawołaniem tegorocznej Pielgrzymki jest hasło: "Bądźcie mocni wiarą".

Organizatorami Pielgrzymi są:

Ojciec Duchowny Pielgrzymki:

Spowiednik:

Opieka Weterynaryjna:

Kwatermistrz:

Patronat honorowy na VII Konna Pielgrzymką objęli:

Nawiązując do tradycji lat ubiegłych, pragniemy również w tym roku złożyć hołd Matce Najświętszej Hetmance Żołnierza Polskiego i podziękować Bogu za dar Ojca Świętego Jana Pawła II dla całego Kościoła.

W czasie pielgrzymki wszyscy jej uczestnicy zobowiązani są jako ochotnicy- żołnierza do przestrzegania dyscypliny wojskowej, według regulaminów działań oddziałów kawalerii II Rzeczypospolitej. Wszyscy uczestnicy pielgrzymują w barwach 10 Pułku Ułanów Litewskich.

Uczestnicy pielgrzymki:

L.p. Nazwisko i mię ułana Nazwa konia Adres
1. Ks. wachm.  Dmochowski Andrzej NARCYZ Zareby Kościelne
2. Ks. Marek Kondratowicz OCALONA Myszyniec
3. Plut. Szulborski Paweł HELIOS Piaseczno
4. Kpr. Szejk Witold BERCIK Gąsiorowo
5. Kpr. Nienałtowski Michał ESKADA  
6. Rostkowski Waldemar ISKRA  
7. Nienałtowski Stanisław WIZA  
8. brat Furman Zbigniew LORD  
9. Socik Stanisław KLEOPATRA Zaręby Kościelne
10. Nienałtowski Michał BIZNES  
11. Szulborski Tomasz KUBUŚ  
12. Wyszomierski Jan KAC Skłody Piotrowice
13. Wyszomierski Tomasz DOMENA Skłody Piotrowice
14. Skłodowski Jan KALA  
15. Skowroński Piotr NICPOŃ  
16. Kondratowicz Bartłomiej DOMENA II  
17. Dmochowski Bartłomiej FERDYNAND  
18. Szczerba Robert JANTAR  
19. Nienałtowski Mateusz TABOR Zaręby Kościelne
20. Świerżewski Paweł WJAGRA Zaręby Kościelne
21. Niepowski Zdzisław DIANA  
22. Bauer Wojciech ZEUS  
23. Por. Konowrocki Jerzy MARKA  
24. Borkowski Jerzy BRUSZETKA  
 

LOGISTYKA:

   
25. Ks. wach.  Śniadach Grzegorz    
26 Wach. Niemira Marian    
27. St. kapr. Nienałtowski Antoni    
28. Skowroński Krzysztof    
29. Nienałtowski Wojciech    
30. Rostkowski Eugeniusz
31. Nienałtowski Łukasz    
32. Saniewski Szymon    
33. Saniewski Michał    
34. Wyszomirski Jarosław    
35. Rytel Andrzej    
36. Zalewski Łukasz    
37. Nienałtowski Krzysztof    
38. Grzech Waldemar    
39. Wach. Mioduszewski Sławomir lek. weterynarii  
40. Łada Piotr lek. weterynarii  
41. Mioduszewski Marcin
42. Rykowski Andrzej    
43. ?    

Droga Marszu:

27.06.2006r., wtorek- Przybycie do Zarąb Kościelnych:
19:30- uroczyste otwarcie Pielgrzymki- Msza Polowa,
21:00- Apel Jasnogórski.

  1. 28.06.2006r., środa- Zaręby Kościelne - Stoczek (34 km).



    Godzina 5:45- Modlitwa przed wyruszeniem w drogę.


    Na zdjęciu- (trzeci z lewej) kwatermistrz pielgrzymki kapral A. Nienałtowski, a obok bratankowie z USA,
    którzy wakacje spędzają w Polsce i uczestniczą w pielgrzymce.


    Ks. Marcin błogosławi i święci ułanów- pielgrzymów na drogę.


    Godz. 6:00- Ułani ruszają na pielgrzymkę. Przed nimi ok. 400 km- Szczęść Boże!


    Prostyń

    To już piąty raz wyruszyła konna pielgrzymka na Jasną Górę. Wyruszyli z Zarąb Kościelnych we środę 28 czerwca 2006 r. Pierwszy postój jest w Prostyni. Jak ks. Andrzej, proboszcz z Zarąb i kierownik pielgrzymki powiedział, że dla Prostyni są wdzięczni za obrok dla koni i posiłek dla pielgrzymów (w obiedzie uczestniczyło 35 osób). O godzinie 1100 odprawiona zastała Msza święta przez trzech kapłanów – pielgrzymów. Na koniec ks. Kanonik, proboszcz prostyński udzielił błogosławieństwa koronami św. Anny i zrobiono wspólne zdjęcie przy ołtarzu Trójcy Przenajświętszej. Kilkanaście minut po 1400 odjechali Pielgrzymi kierując się do Stoczka, gdzie zatrzymają się na nocleg. Pierwszy postój wypada na wzgórzu prostyńskim i modlitwa przed cudowną Statuą Trójcy Przenajświętszej, a ostatni postój na Jasnej Górze – w objęcia Ojca Niebieskiego, do celu naszej ziemskiej pielgrzymki.

     

     

    29.06.2006r., czwartek- Stoczek- Wiśniew (39 km)

  2. 30.06.2006r., piątek- Wiśniew- Celestynów (40 km)
  3. 01.07.2006r., sobota- Celestynów- Nowa Wieś (40 km)
  4. 02.07.2006r., niedziela- Nowa Wieś- Odpoczynek dobowy
  5. 03.07.2006r.- poniedziałek- Nowa Wieś- Wyśmierzyce (35 km)
  6. 04.07.2006r.- wtorek- Wyśmierzyce- Ruski Bród (45 km)
  7. 05.06.2006r.- środa- Ruski Bród- Fałków
  8. 06.07.2006r.- czwartek- Fałków- Maluszyn (38 km)
  9. 07.07.2006r.- piątek- Maluszyn- Mirów (45 km)

    W piątek 07.07.2006r. na Apelu Jasnogórskim przed obrazem Matki Boskiej- Hetmanki Jazdy Polskiej ks. Andrzej Dmochowski złożył meldunek:
     

    Najświętsza Maryja Panno, Hetmanko Żołnierza Polskiego.

    Stajemy przed Twoim tronem w miejscu, gdzie meldowali się królowie, hetmani i wielcy wodzowie. Stajemy jako ich przodkowie. Stajemy, aby podziękować Ci za trud pielgrzymowania przed Twoje Najświętsze Oblicze- VII Konna melduje się dzisiaj pod wałami Jasnej Góry!

    W pielgrzymce wzięło udział 43 ułanów. Najmłodszy miał 10 lat, najstarszy 62 lata.
    24 u łanów pielgrzymowało na koniach. Pozostali pełnili funkcję w zabezpieczeniu logistycznym.
    Opiekę duchowną nad pielgrzymką sprawowało trzech kapłanów: ks. Grzegorz Śniadach- szef przemarszu i jego adiutant Marcin Mioduszewski, ks. Marek Kondratowicz- ojciec duchowny pielgrzymki i jego współpracownik brat kapucyn. Sygnalistą był plut. Pawel Szulborski i jego adiutant Bartłomiej Dmochowski.
    Opiekę weterynaryjną nad naszymi końmi sprawowało dwóch lekarzy: Sławomir Mioduszewski i Piotr Łada.

    Ze sztandarem 10 pułku ułanów litewskich przemierzaliśmy nasze wioski, miasteczka, pola z modlitwą w sercu i na ustach, z wiarą, że konie swoimi śladami podków, które zostały im przybite przed wymarszem do kopyt przykrywały ślady koni naszych praojców, którzy przemierzali naszą ojczyznę wzdłuż i wszerz, aby strzec jej granic. Przemierzali z hasłem na ustach- "Bóg, Honor i Ojczyzna".
    I my pielgrzymowaliśmy z tymi trzema najświętszymi słowami każdemu Polakowi na ziemi.

    Dziękujemy ci Matko za trud pielgrzymowania.
    Hasłem pielgrzymki były słowa "Bądźcie silni wiarą".
    Jesteśmy przy tobie Matko!


    Apel Jasnogórski i ułanów mogliśmy oglądać w TV Trwam- oto zdjęcia (przepraszamy za słabą jakość).






    Jutro VII Konna Pielgrzymka dotrze na Jasna Górę.
    08.07.2006r. z Zarąb Kościelnych wyjechały dwa autokary pielgrzymów, by przywitać w Częstochowie kawalerzystów.
     

  10. 08.07.2006r.- sobota- Mirów- Częstochowa (11 km)
    16:30- Powitanie Pielgrzymki Konnej
    17:00- Msza Św., apel poległych- przewodniczy bp Stanisław Stefanek
    21:00- Apel Jasnogórski w kaplicy Cudownego Obrazu
     
    „Czołem żołnierze 10. Pułku Ułanów Litewskich” – pozdrowił ze Szczytu o. Eustachy Rakoczy kawalerzystów przybyłych pielgrzymce Konnej z Zaręb Kościelnych na Mazowszu.

    Przejechali w siodle 10 dni pokonując około 400 km. W ostatnim dniu przemarszu, na wjazd do Częstochowy ułani założyli wojskowe, galowe mundury kawalerii II Rzeczypospolitej. W sobotę, 8 lipca po południu już po raz siódmy wjechali na plac pod Jasną Górę. Kawalerzystów powitały tutaj nie tylko rodziny i pielgrzymi, a także nagły bardzo ulewny deszcz.

    „Nasze modlitwy zostały wysłuchane. Przez całe 10 dni marszu modliliśmy się o deszcz, bo prosili o to nas gospodarze, którzy po drodze nas gościli. Widzieliśmy tę suszę, dlatego dziękujmy Bogu. A wasz trud niech będzie ofiarowany jako dziękczynienie Matce Najświętszej za dar pielgrzymowania” – powiedział starszy wachmistrz ks. Andrzej Dmochowski.



    W pielgrzymce uczestniczyło łącznie jednak 43 ułanów, lecz aż 20 z nich stanowiło służbę logistyczną-zaopatrzeniową. Najstarszy ułan miał 62 lata, a najmłodszy zaledwie 10 lat. Nad całym pielgrzymowaniem czuwali: starszy wachmistrz ks. Andrzej Dmochowski, szef przemarszu ks. wachmistrz Grzegorz Śniadach, ojciec duchowy pielgrzymki ks. Marek Kondratowicz. Opiekę nad końmi sprawowali lekarze weterynarii: Sławomir Mioduszewski i Piotr Łada. Pielgrzymowali pod hasłem: „Bądźcie silni wiarą”.

    Regulamin pielgrzymki – karmienie koni, pobudka, czas siodłania – jest wzorowany na marszach kawaleryjskich w oparciu o autentyczny regulamin kawalerii przedwojennego Wojska Polskiego.



    Pomimo ulewnego deszczu kawalerzyści dzielnie stali w szeregu na placu. Mszę św. dla nich na Szczycie odprawił bp Tadeusz Bronakowski z Łomży. Eucharystię koncelebrował m. in.: ks. Andrzej Kryński, rektor Akademii Polonijnej w Częstochowie.



    W homilii bp Tadeusz Bronakowski podkreślił, że „w dzisiejszych czasach pielgrzymki na Jasna Górę wyznaczają duchową mapę wiary w naszej Ojczyźnie”. „Wielu podróżuje samochodami, rowerami, motocyklami. Wymowna jest kolejna pielgrzymka konna na Jasną Górę z diecezji łomżyńskiej, pielgrzymka, która wymaga nadzwyczaj dużo trudu i wysiłku – mówił kaznodzieja – Również wasza pielgrzymkowa ofiara wpisuje się we wspaniałą tradycję pielgrzymek”.



    Jeszcze dziś wieczorem pielgrzymi staną do Apelu Jasnogórskiego. W niedzielę, 9 lipca o godz. 6.00 kawalerzyści uczestniczyć będą we Mszy św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej. Na zakończenie pielgrzymki na Sali Papieskiej odbędzie się odprawa kawalerzystów pod przewodnictwem o. Eustachego Rakoczego.

     

       

     

  11. 09.07.2006r- niedziela- Częstochowa
    6:00- Msza Święta w kaplicy Cudownego Obrazu,
    Zakończenie pielgrzymki.

Czekamy na prywatne zdjęcia uczestników pielgrzymki.
gimzareby@wp.pl

[powrót]


VIII Konna Pielgrzymka  na Jasną Górę- 28 VI- 8 VII 2007r. [powrót]
Czekamy na zdjęcia i relacje z trasy pielgrzymki

„Rodzina mocą Kościoła”

VIII Pielgrzymka Konna z Zarąb Kościelnych na Mazowszu dotarła w sobotę, 7 lipca po południu na Jasną Górę. Jeźdźcy spędzili w siodle 11 dni. Pokonali trasę ok. 400 km.

Przed jasnogórski Szczyt 27 kawalerzystów wjechało w galowych mundurach kawalerii II Rzeczypospolitej. To już tradycja, że ułani w ostatnim dniu przemarszu, specjalnie na wjazd do Częstochowy zakładają mundury. Kawalerzystów i ich konie z wielkim entuzjazmem witali pielgrzymi, mieszkańcy miasta, a także grupa 150 parafian, która przybyła na Jasną Górę autokarami.



Damian Borkowski, gimnazjalista, na Jasną Górę przybył na najstarszej w grupie, 22-letniej klaczy Brunetce: „Jest to dla mnie dużym zaszczytem, że mogę brać udział w takiej wyprawie. Jestem tutaj już szósty raz. W tym roku było bardzo fajnie i wyjątkowo, bo nareszcie jechałem na koniu” – opowiada z zadowoleniem Damian.

Regulamin pielgrzymki – karmienie koni, pobudka, czas siodłania – jest wzorowany na marszach kawaleryjskich w oparciu o autentyczny regulamin kawalerii przedwojennego Wojska Polskiego. Niedziela jest dniem wolnym od wędrówki, więc aby przybyć na Jasną Górę według planu dziennie pokonywali ok. 40 km.

„O godzinie 4.00 jest pobudka, jemy śniadanie. Koło 5.15 jest wymarsz. Do 10.00 pokonujemy pierwszy etap, później odpoczywamy ze dwie godziny a o 13.00 jest Msza św. Po południu zaczyna się drugi etap gdzieś do 16.00, a później już tylko Apel o 21.00” – tłumaczy Damian.

W pielgrzymce uczestniczyło łącznie 47 ułanów, z czego aż 20 osób stanowiło służbę logistyczno-zaopatrzeniową. Najstarszy ułan miał 71 lat, a najmłodszy 11 lat. Pielgrzymowali pod hasłem: „Rodzina mocą Kościoła”.



Za organizację pielgrzymki odpowiadali i także jechali konno: starszy wachmistrz ks. Andrzej Dmochowski, proboszcz parafii w Zarębach Kościelnych; szef przemarszu ks. wachmistrz Grzegorz Śniadach, proboszcz parafii w Ciechanowcu; ojciec duchowy pielgrzymki ks. Marek Kondratowicz, wikariusz w parafii w Myszyńcu; ks. Damian Cawaj, proboszcz parafii Tuczna oraz br. Zbigniew Furman z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów.

„Mój wujek był ułanem w 1939 roku i od dzieciństwa lubiłem konie, i od dzieciństwa jeździłem konno na oklep na pastwisko” – wspomina Jan Skłodowski, trzeci raz na Jasnej Górze. „Na co dzień zajmuję się rolnictwem, hodowlą krów, bydła mlecznego. Mam tylko tego konia, który mi służy do wszelkich takich uroczystości. Marzyłem, żeby tu przyjechać. Teraz syn jest już dorosły i mam trochę więcej wolnego czasu. Jeżeli żona zostanie z synem to zajmują się gospodarstwem, a ja mogę sobie na to pozwolić, żeby przyjechać tutaj raz do roku, poświęcić się w intencji całej rodziny – mówi pielgrzym i dodaje – Jestem zadowolony, że każdy odcinek przejechałem bez żadnej przerwy”.

„Obecność tutaj jest to ukoronowanie trudu, poświęcenia, ciężkiej pracy a jednocześnie złożenie wszystkich intencji na ołtarzu Matki Boskiej” – podkreśla Marek Jabłoński, przyjechał pierwszy raz na 5-letnim koniu Wigorze.

„W zeszłym roku były upały, a w tym roku mieliśmy chłodno, były burze, więc i ułani i konie były po drodze wykąpane, także ten problem nam odpadał – mówi z uśmiechem Jerzy Konowrocki – A w tamtym roku byliśmy cali zakurzeni” – wspomina.

Mszę św. na Szczycie o godz. 16.45 odprawił dla pielgrzymów bp diec. łomżyńskiej Stanisław Stefanek. Koncelebrował m. in. o. Eustachy Rakoczy, który wcześniej serdecznie powitał kawalerzystów. Jeszcze dziś wieczorem pielgrzymi staną do Apelu Jasnogórskiego.

Byli obecni: płk rezerwy Sylwester Kuczyński i płk rezerwy Michał Kamiński.

W niedzielę, 8 lipca o godz. 6.00 kawalerzyści uczestniczyć będą we Mszy św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej pod przewodnictwem ks. Andrzeja Dmochowskiego. Na zakończenie pielgrzymki na Sali Papieskiej odbędzie się odprawa kawalerzystów.

o. Stanisław Tomoń
2007-07-07-, sobota, godz. 19.05

13 lipca dotarła na Jasną Górę Pielgrzymka Kawalerzystów. 22 ułanów w strojach stylizowanych na mundury X Pułku Ułanów Litewskich przez 11 dni pokonało w siodle ponad 400 kilometrów. Ułani przybyli do jasnogórskiego sanktuarium z lancami w dłoniach i sztandarem, utrzymując trójkowy szyk szwadronu. Wśród kawalerzystów byli żołnierze, rolnicy, a także czterej księża. Nie zabrakło też młodych ludzi - 13- i 14-latków. Codziennie pokonywali około 50 km, spędzając w siodle nawet po 11 godzin. Niektórzy ułani dosiadali rasowych koni: pełnej krwi arabów i anglo-arabskich koni małopolskich, inni zaś - koni, które na co dzień pracują w polu. Pomysłodawcą pielgrzymek jest wachmistrz ks. Andrzej Dmochowski ze wsi Zaręby Kościelne. Tego samego dnia ułani - już samochodami - wyruszyli w drogą powrotną.
Źródło: Gazeta Częstochowska http://www.gazetacz.com.pl/artykul.php?id=1436&idm=172


IX Konna Pielgrzymka  na Jasną Górę- 2 VII- 13 VII 2008r. [powrót]

01.07.2008r.- Msza Święta i Apel Jasnogórski

Wywiad reporterów z TVP Białystok z ks. wachmistrzem A. Dmochowskim.

02.07.2008r., godz. 6:00- 15 ułanów  z Zarąb Kościelnych rusza na IX Konną Pielgrzymkę na Jasną Górę.

Zobacz film z pożegnania pielgrzymki

12 VII 2008r.-sobota

W sobotnie popołudnie, 12 lipca przed Cudownym Obliczem Najświętszej Maryi Panny zameldowali się uczestnicy 9. Pielgrzymki Konnej z Zarąb Kościelnych. W pielgrzymce wzięło udział 43 ułanów, w tym 21 na koniach, pozostali w zabezpieczeniu logistycznym. Najstarszy uczestnik por. Adam Rukat miał 86 lat, a najmłodszy ułan Arkadiusz Kulesza – lat 10. Hasłem pielgrzymki były słowa: „Bądźcie świadkami Chrystusa”.

Dowódcą pielgrzymki był starszy wachmistrz ks. Andrzej Dmochowski i jego adiutant ułan Michał Gąsowski; szefem przemarszu był ks. wachmistrz Grzegorz Śniadach; funkcję ojca duchownego sprawował ks. Marek Kondratowicz.

„Ze sztandarem 10. Pułku Ułanów Litewskich, na którym widnieje wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej, maszerowaliśmy poprzez nasze polskie wioski, łąki, pola i lasy – mówił przedstawiając pielgrzymkę ks. Andrzej Dmochowski – U Twoich stóp składamy przede wszystkim naszą wdzięczność, że pozwoliłaś nam tutaj przybyć Matko. Polecamy Twojej opiece nasze parafie, rodziny i wszystkich ludzi dobrej woli, którzy spieszyli nam z pomocą na drodze naszego marszu. Przyjmij nasze uwielbienie, a kiedyś, gdy nadejdzie kres ziemskiej drogi, zaprowadź nas do Niebieskiego Garnizonu, gdzie króluje największy z królów, Twój Syn Jezus Chrystus”.

Przed Szczytem jasnogórskim zgromadzili się kawalerzyści w mundurach kawalerii II Rzeczypospolitej. Zgodnie z tradycją ułani w ostatnim dniu przemarszu, specjalnie na wjazd do Częstochowy zakładają galowe stroje.

Przybyłych pielgrzymów powitał o. Eustachy Rakoczy. „Kochani, dzisiaj, kiedy osiągnęliście cel swego pielgrzymowania – mówił o. Eustachy Rakoczy - Cieszymy się, że jesteście z nami. Z 'wysokiej' Jasnej Góry, z tego Szczytu zwyczajem rycerskim w imieniu stróżów tego miejsca chylę kapłańskie czoło przed świętym znakiem waszego pułku, przed sztandarem z Matką Boską Ostrobramską i z Białym Orłem. Każdego z was serdecznie pozdrawiam”.

Eucharystii przewodniczył bp Tadeusz Bronakowski, biskup diec. łomżyńskiej.

„Z wiarą, nadzieją i miłością stajemy dzisiaj u stóp Jasnej Góry. Stajemy w miejscu szczególnym dla naszej świadomości religijnej i narodowej. Stajemy również w miejscu szczególnym w historii polskiego oręża – mówił w kazaniu bp Tadeusz Bronakowski – Tutaj przed setkami lat dokonał się cud obrony klasztoru przed najazdem szwedzkim, tutaj w kolejnych latach historii Polski trwała wielka obrona tych wartości, które stanowią serce polskiej tożsamości narodowej”.

„Dzisiaj do Jasnogórskiej Matki i Królowej przybywają pielgrzymi, którzy podczas 9. Pielgrzymki Konnej z Zaręb na Jasną Górę przebyli setki kilometrów, by ze czcią i miłością pokłonić się Tej, którą nazywają pięknym tytułem Hetmanki Oręża Polskiego” – mówił kaznodzieja.

W niedzielę, 13 lipca o godz. 6.00 w Kaplicy Matki Bożej kawalerzyści uczestniczyli we Mszy św. pod przewodnictwem ks. Andrzeja Dmochowskiego. Na zakończenie pielgrzymki w Sali Rycerskiej odbyła się odprawa kawalerzystów- zobacz zdjęcia.

 


 

X Konna Pielgrzymka  na Jasną Górę- 1 VII- 12 VII 2009r. [powrót]

Konno dojechali na Jasną Górę

Od 10 lat z maleńkich Zaręb Kościelnych w powiecie ostrowskim na Jasną Górę podąża pielgrzymka kawalerii konnej. 400-kilometrową trasę w tym roku zakończyło prawie 50 ułanów. 27 z nich pielgrzymowało na koniach, a pozostali w zabezpieczeniu logistycznym. By dotrzeć do częstochowskiego sanktuarium, spędzili w siodle 11 dni. Wśród uczestników konnej pielgrzymki był m.in. Romuald Wojtkowski kierownik Ośrodka Rehabilitacji Konnej w Kisielnicy.

Konno na Jasna Górę pielgrzymują jeźdźcy pochodzący prawie z całego kraju. To rolnicy, księża, lekarze, inżynierowie. Najstarszy pielgrzym - ułan Jan Skłodowski - miał 62 lata, najmłodszy Jarosław Wyszomirski - 15 lat. Romuald Wojtkowski w pielgrzymce konnej uczestniczył po raz drugi. W tym roku dziękował w sposób szczególny za 30 lat pracy zawodowej. Od samego początku związana była ona z końmi. Początkowo prowadził ośrodek rekreacyjny, a od 20 lat jest kierownikiem Ośrodka Rehabilitacji Konnej w Kisielnicy.
Uczestnicy konnej pielgrzymki podkreślają, że jest ona znacznie trudniejsza niż ta piesza.
Po dotarciu na nocleg nie możemy usiąść czy położyć się, ale musimy opatrzyć konia. On sam o siebie nie zadba. Jego życia i zdrowie jest w naszych rękach - mówili.
Na Jasną Górę jeźdźcy wjechali w pełnym rynsztunku, z charakterystycznymi lancami oraz kopią sztandaru pułku z Białegostoku i wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej. Ich efektowna drużyna jadąc główną arterią Częstochowy co roku witana jest zainteresowaniem i życzliwymi gestami częstochowian i pielgrzymów.
Na wałach jasnogórskiej świątyni pielgrzymów witał biskup Tadeusz Bronakowski. W homilii podczas mszy dla kawalerzystów biskup pomocniczy diecezji łomżyńskiej mówił m.in., że ich pielgrzymka „jest pięknym hołdem złożonym bogatej tradycji kawalerskiej”, a także „dowodzi nierozerwalnej więzi, jaka łączy Polskę z wiarą chrześcijańską”.

Pomysłodawcą i organizatorem pielgrzymki konnej jest starszy wachmistrz, ks. Andrzej Dmochowski, posługujący w parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Zarębach Kościelnych.

 

 

W dniu 01.07.2009 r. ruszył Pluton Kawalerii z Zarąb Kościelnych do Częstochowy. To już X Konna Pielgrzymka na Jasną Górę. O godz. 9.00 pielgrzymi zawitali do naszego miasta. Odpoczynek mieli na ośrodku Binduga, tu również o godz. 11.00 odbyła się Msza P 


Jasna Góra:

Tradycja ułańska żyje! 10. Pielgrzymka Konna z Zaręb Kościelnych na Mazowszu dotarła w sobotę, 11 lipca po południu na Jasną Górę. 27 jeźdźców spędziło w siodle 11 dni, pokonali trasę ok. 400 km. Hasłem tegorocznej pielgrzymki są słowa: „Otoczmy troską życie”.

Przed jasnogórski Szczyt kawalerzyści wjechali w galowych mundurach kawalerii II Rzeczypospolitej. To już tradycja, że ułani w ostatnim dniu przemarszu, specjalnie na wjazd do Częstochowy zakładają mundury. Kawalerzystów i ich konie z wielkim entuzjazmem witali ...

Kawalerzystów i ich konie z wielkim entuzjazmem witali pielgrzymi, mieszkańcy miasta, a także grupa parafian, która przybyła na Jasną Górę autokarami i samochodami osobowymi.

„Wśród pielgrzymów przybywających na koniach są ludzie pochodzący prawie z całego kraju. To rolnicy, księża, lekarze, inżynierowie, przekrój społeczny jest dosyć szeroki. Są to ludzie wytrwali, odważni, bo pokonanie takiej trasy w słońcu, w deszczu, zmusza do potężnego wysiłku fizycznego; spać pod chmurką razem z koniem to naprawdę wymaga hartu ducha” - wspomina wachmistrz Sławomir Mioduszewski.

Opiekę duchową nad pielgrzymką sprawowało trzech kapłanów: dowódca ks. wachmistrz Andrzej Dmochowski, ojciec duchowny pielgrzymki ks. Marek Kondratowicz, brat zakonny Zbigniew Furman z zakonu kapucynów we Frascati pod Rzymem. Szefem przemarszu był ks. wachmistrz Grzegorz Śniadach i jego adiutant Marcin Mioduszewski, funkcję dowódcy plutonu pełnił ułan Jan Wyszomierski, głosem trąbki przez 11 dni wspierali pielgrzymów sygnaliści: plutonowy Paweł Szulborski i ułan Bartłomiej Dmochowski, a opiekę weterynaryjną sprawowali lekarze weterynarii: wachmistrz Sławomir Mioduszewski i Piotr Łada. Najstarszym uczestnikiem pielgrzymki był ułan Jan Skłodowski (62 lata), a najmłodszym - Jarosław Wyszołmirski (15 lat).

„Miłość do munduru i do konia skłoniła mnie, by pielgrzymować właśnie w ten sposób, po raz 10. uczestniczę w tej pielgrzymce” - mówił ułan Jan Wyszomierski na koniu Czekolada.

„Grupa była rozmodlona i rozśpiewana, ze sztandarem 10. Pułku Ułanów Litewskich, na którym widnieje wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej - mówił ks. Andrzej Dmochowski - Z modlitwą w sercu i na ustach przemierzaliśmy nasze wioski i miasta, pola i lasy, dziękując Panu Bogu za dar pielgrzymowania i modląc się za poległych na przestrzeniu dziejów, obrońców naszej Ojczyzny”.

O. Eustachy Rakoczy, paulin, jasnogórski kapelan Żołnierzy Niepodległości, witając pielgrzymów mówił: „Przynosicie owoc tego doświadczenia, swojej modlitwy, swojej rycerskiej dumy pod sztandarem, na którym widnieje Bogurodzica Dziewica, ta, która jest w Ostrej Bramie (…) Chylę kapłańskie czoło przed świętym znakiem Ojczyzny, a takim świętym znakiem Ojczyzny jest sztandar pułku. Na tym sztandarze jest wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej. Sztandar jest znakiem najwyższych wartości, jest znakiem sławy wojennej i tradycji oraz wierności, honoru i męstwa, których Ojczyzna wymaga od swoich obrońców, jest również symbolem wiecznej pamięci o tych, którzy polegli na polach chwały”.

Eucharystii na Szczycie o godz. 16.30 przewodniczył bp Tadeusz Bronakowski, biskup pomocniczy diecezji łomżyńskiej.

„W nasze rozważania wpisuje się pięknie kontekst pielgrzymki konnej, która wyruszyła z ziemi mazowieckiej, aby pielgrzymując po polskich drogach dotrzeć do jasnogórskiego sanktuarium narodu polskiego, aby dotrzeć do tej, którą nazywamy Królową Polski oraz Hetmanką Oręża Polskiego - mówił w homilii bp Tadeusz Bronakowski - Ta wyjątkowa pielgrzymka, która jest pięknym hołdem złożonym bogatej tradycji kawalerskiej, w niezwykły sposób dowodzi nierozerwalnej więzi, jaka łączy Polskę z wiarą chrześcijańską. Jest dla nas pięknym znakiem mówiącym o tym, że Chrystus i jego Matka są w sposób szczególny obecni w sercach Polaków oraz w historii naszej Ojczyzny”.

„Dziękuje pielgrzymom za to, że kultywują tak piękne narodowe tradycje, Bóg zapłać kochani. Ufam, że Matka Boża przyprowadzi nas za rok do tego świętego miejsca” - mówił na zakończenie Eucharystii bp Tadeusz Bronakowski.

Zdzisław Niegowski, 4. raz na pielgrzymce na koniu Zeus opowiadał: „Ta pielgrzymka to wyjątkowa forma odpoczynku, czasu na modlitwę, a przede wszystkim podtrzymanie tradycji, gdyż mój tata był ułanem. Po raz pierwszy, gdy wyruszałem z pielgrzymką, było to wyzwanie i właśnie podtrzymanie tradycji. Przybycie tutaj z innymi ułanami daje integrację i siłę”.

Wachmistrz Sławomir Mioduszewski, lekarz weterynarii opowiadał: „Z pielgrzymką na Jasnej Górze jestem 9-ty raz. Lekarz porusza się na pielgrzymce samochodem. To trzeba przeżyć, przejść tę trasę, żeby odnieść właściwe wrażenie. Poza przeżyciem duchowym, jakim jest pielgrzymowanie tutaj do Matki Bożej, jest to bardzo silne przeżycie patriotyczne. Przeżycia, jakich doznajemy na trasie przejeżdżając przez wsie, zostają w sercu na długo”. [powrót]

o. Stanisław Tomoń
BPJG/ mś, dr, mk
2009-07-11, sobota, godz. 21.30

 


XI Konna Pielgrzymka  na Jasną Górę [powrót]

Zobacz filmy:

1.   http://www.youtube.com/watch?v=rxlQwcz51D4
2.   http://www.youtube.com/watch?v=gM2eAmfYktA
3.   http://www.youtube.com/watch?v=TnTd5diPW1E

 

[powrót]
 


 

 

2004:

 

Przybyli w sobotę, 10 lipca. 25 koni w trójkowym szyku przedwojennego szwadronu ułanów stanęło pod jasnogórskim szczytem.. Uczestnicy Ogólnopolskiej Pielgrzymki Kawalerzystów jechali jedenaście dni. Ze Zrębów Kościelnych koło Ostrowi Mazowieckiej

Ksiądz proboszcz Andrzej Dmochowski stworzył w swojej parafii w Zrębach Kościelnych przed dziewięcioma laty plutonu konnicy kontynuującej tradycje kawaleryjskie. Miłość do koni ma w genach. Jego dziad przez 15 lat służył w carskiej kawalerii, ojciec służył w X pułku litewskich ułanów. Kawalerzystami byli także wujowie. Ksiądz przyjechał na swoim pięcioletnim karym angloarabie Narcyzie.

Pomysł pierwszej konnej pielgrzymki na Jasną Górę zrodził się w 2000 roku na imieninach przyjaciela księdza - Kazimierza Pałasza, dowódcy 15. Brygady Zmechanizowanej im. Zawiszy Czarnego w Giżycku.
Najstarszym koniem w pielgrzymce był Kubuś,16-letni wałach rasy wielkopolskiej. Kubuś uczestniczył dotąd we wszystkich pielgrzymkach. Na hasło "lotnik kryj się" jak prawdziwy koń kawaleryjski kładzie się na prawym boku. Jego właściciel Paweł Szulborski mieszka w Piasecznie. W konnicy ze Zrąb pełni ważną rolę sygnalisty. Na trąbce potrafi też zagrać "Przybyli ułani pod okienko". Zawsze wzbudza tym gorący aplauz. Braw nie szczędzono też na Jasnej Górze

Trasa pielgrzymki wynosi około 450 km. Jeźdźcy pokonują ją w ciągu jedenastu dni. Konie idą w dwóch etapach, dziennie po 30-45 km. Rano jeźdźcy wyruszają około 6 rano, po trzech godzinach następuje postój. Potem konnica wyrusza po południu i znów po trzech godzinach następuje przerwa. Uczestnicy pielgrzymki nocują przy świątyniach czy szkołach.

Pielgrzymka jest praktycznie samowystarczalna. W ciężarówce z przyczepą jedzie pasza dla koni. Dziennie na jednego przypada 8 kg siana i 5 kg owsa. Każdy z koni ma też swoje - podpisane imieniem - wiadro. Uczestnicy pielgrzymki wożą też ze sobą... kosy. - Konie po wysiłku nie powininny od razu pić wody. Dlatego, za zgodą gospodarzy, kosimy dla nich świeżą trawę - wyjaśnia ks. Dmochowski.

Podkowy to symbol szczęścia, rzadko gubiony przez wędrujących do Częstochowy ułanów. Przed wyprawą wszystkie konie są starannie podkuwane, mimo to uczestnicy wiozą ze sobą podkowy i tzw. podkuwaczy (w tym roku było trzech). Podczas tej pielgrzymki konie zgubiły trzy podkowy. Jedna zniknęła w nurtach rzeki, podczas przeprawy przez bród.
[powrót]


 

Fotografie z różnych pielgrzymek: [powrót]

[powrót]