II Wojna Światowa w gminie Zaręby Kościelne

II WOJNA ŚWIATOWA

Małkinia- Już 1 i 2 września 1939 roku niemieckie samoloty bombardowały na stacji w Małkini rozładowujące się oddziały 1 DP Legionów.
4 września 1939 roku małkiński węzeł kolejowy i sama miejscowość były celem silnych bombardowań lotnictwa niemieckiego. 70 samolotów wroga dokonało nalotu na Małkinię, wzniecając pożary i powodując wiele ofiar wśród ludności cywilnej.
28 września 1939 roku do Małkini dotarły wojska ZSRR - 6 Korpusu Konnego ze składu 10 Armii Frontu Białoruskiego. W układzie o przyjaźni i granicy z dnia 28.09.39r, pomiędzy Niemcami i ZSRR przesunięto linię graniczną na wschód. Wojska ZSRR wstrzymały swój marsz i cofnęły się z Małkini do pobliskiej wsi nad Bugiem - Podgórza, gdyż granica miała przebiegać wzdłuż rzeki Bug i do Małkini, a dalej od Małkini wzdłuż linii kolejowej do Ostrołęki i rzeki Narew.
 

LATA OKUPACJI NIEMIECKIEJ 1939 - 1944

Okupant na zajętych przez siebie terenach utworzył Generalne Gubernatorstwo. Wówczas po raz pierwszy pojawiła się nazwa Gminy Małkinia - powstała z części Gminy Orło, w skład której weszły wsie: Borowe, Biel, Błędnica, Daniłowo, Daniłowo Parcele, Daniłówka II, Glina, Klukowo, Kańkowo, Kaczkowo Stare, Kaczkowo Nowe, Małkinia Górna, Małkinia Dolna, Niegowiec, Orło, Sumiężne, Żachy Pawły.
Od stycznia 1940 roku w Małkini działały: Niemiecka Poczta, Posterunek Policji Granicznej, Zarząd Dworca Kolejowego w ramach Niemieckiej Kolei Wschodniej, Komisariat Celny Małkinia.
W latach 1939 - 1941 w pobliżu Małkini przechodziła granica niemiecko - sowiecka. W czerwcu 1941 roku w rejonie Małkini rozmieszczone były jednostki niemieckiej Grupy Armii Środka, tj. 3 Grupa Pancerna i 9 Armia. Po drugiej stronie granicy rozmieszczone były wojska 10 Armii ZSRR. Po odrzuceniu Armii Czerwonej w głąb Rosji granica międzypaństwowa pod Małkinią nie została zlikwidowana, lecz stała się granicą między Generalnym Gubernatorstwem, a Trzecią Rzeszą Niemiecką. Niemieckie służby celne i graniczne pozostały w Małkini, jednak szczelność granicy zmalała. Terytorium administracyjne Gminy Małkinia nie uległo zmianie.
W okresie okupacji hitlerowskiej przez Małkinię przechodziło szereg transportów Żydów z Polski i wielu krajów Europy, kierowanych do pobliskiego obozu zagłady w Treblince, jednego z czterech największych obozów koncentracyjnych świata, gdzie zginęło około 800 tys. osób, głównie Żydów. Przez Małkinię przechodziły również transporty jeńców radzieckich do obozów w Grądach i Komorowie.
23 sierpnia 1944 roku 48 Armia I Frontu Białoruskiego zdobyła Małkinię i okoliczne wsie, Małkinia została wyzwolona z pod okupacji hitlerowskiej.

 

Wojna 1939–1945r., która przyniosła  Polsce i innym krajom ogrom zniszczeń odbiła swoje piętno również na losach ludności gminy zarębskiej. Przez tę okolicę przewaliły się trzykrotnie  działania frontowe, powodując straty ludzkie i zniszczenia materialne. Zmieniali się tu najeźdźcy–okupanci, a jeden i drugi wnosili rabunek, ucisk i prześladowania, szerzyli cierpienie i śmierć.

Przy końcu sierpnie i na początku września 1939r. teren gminy, zwłaszcza w lesistej części południowej, wchodził w skład zaplecza Samodzielnej Grupy Operacyjnej Narew, dowodzonej przez generała Czesława Młot–Fijałkowskiego oraz 18 Dywizji Piechoty pod dowództwem pułkownika Stefana Kosseckiego, które gotując się do obrony tej części kraju przed Niemcami gromadziły tu zapasy żywnościowe, sprzęt wojskowy i tabory (głównie konne) dla jednostek wysuniętych ku Łomży i Zambrowowi.

Wojska niemieckie zaatakowały te jednostki od północy. Wyjątkowo zacięta walki toczyły się w dniach 10–13 września wokół miejscowości Wizna, Zambrów, Łętownica i Andrzejewo; były tu duże straty ludzkie. Pod Andrzejewem zginął dowódca piechoty dywizyjnej płk. dypl. A. Hertel, a dowódca dywizji płk. S. Kossecki zmarł z ran. Rannych lokowano w budynkach szkolnych i kościołach zamienionych czasowo na szpitale polowe. Z przepełnionego rannymi kościoła w Andrzejewie 75 najciężej  poszkodowanych żołnierzy przejął szpital w Zarębach Kościelnych, zorganizowany naprędce w pomieszczeniach budynku poklasztornego przez miejscowego lekarza Jana Gauzego. O losach żołnierzy września pochodzących z gminy Zaręby można się dowiedzieć z opracowani napisanego przez Daniela Edwarda Skłodowskiego.

Klęska pod Andrzejewem (ostatni dzień walk)

Po zapadnięciu zmroku 12 września 1939r. płk Hertl poprowadził ostatnie natarcie na Andrzejewo. Oddział nie był jednak w stanie przedrzeć się przez potężny ogień artylerii i broni maszynowej. Poległo kilkudziesięciu żołnierzy, m.in. płk Hertl, kpt. dypl. Hodakowski, kpt. dypl. Karpiński. Było również wielu rannych. Resztki wycofały się do Łętownicy. Niemiecki ogień dosięgną także czoło kolumny artylerii. Tu również byli zabici i ranni. Po stwierdzeniu rozbicia oddziału uderzeniowego, artyleria zwróciła do Łętownicy. Tam zniszczono sprzęt i działa, aby nie nadawały się do użytku. Żołnierze otrzymali rozkaz przebijania się na własną rękę.

Przesądziło to o losie pozostałych oddziałów Dywizji, które zostały rozbite w nocy z 12 na 13 września. Nieliczne tylko kompanie i plutony z 18 DP kontynuowały zmagania w lasach między Bugiem a Narwią aż do pierwszych dni października. Przebiły się z okrążenia: około 100 ludzi, dowodzonych przez oficera z kompanii asystencyjnej dywizji; kawaleria dywizyjna pod dowództwem por. Roszkowskiego, która dołączyła do 5 pułku ułanów i brała udział w walkach pod Kockiem; grupa ppłk. Stanka w sile około 400 ludzi, która szybko została rozbita pod Zarębami Kościelnymi po stoczonej walce z oddziałem 206 DP niemieckiej; grupa ppłk. Malinowskiego około 120 ludzi, która dołączyła do Suwalskiej BK, a następnie do GO gen. Kleberga; grupa mjr. Drewnowskiego, z której cześć, po rozbiciu przez Niemców w okolicach Rutek utworzyła z rozbitkami Podlaskiej BK oddział partyzancki ppłk. "Tynki", działający w bagnach Biebrzy do maja 1940 r.; grupa szefa sztabu dywizji ppłk. Pluty-Czachowskiego, rozbitego pod Warchołami, resztki po przeprawie na drugi brzeg Bugu dołączyły do 41 DP.

W płonącej Łętownicy pozostało około 3 tysiące ciężko rannych i chorych na wozach, w domach i na punkcie opatrunkowym, kilkaset pojazdów, około 100 woźniców wojskowych i cywilnych oraz niewielka grupa maruderów. Pole walki wokół Łętownicy, a w szczególności między Łętownicą i Andrzejewem pokryte było poległymi i ciężko rannymi, których nie udało się znieść w ciągu dnia do punktu opatrunkowego.

Wśród rannych był również ciężko kontuzjowany ppłk Witold Sztark, dowódca 18 palu, który jako najstarszy stopniem przejął zadanie nawiązania kontaktu z Niemcami z prośbą o pomoc dla rannych i w grzebaniu setek zabitych.

Po bitwie wokół Łętownicy żołnierzy wziętych do niewoli spotkał różnych los. Ciężko rannych Niemcy przewieźli sanitarkami do szpitala polowego. Najwięcej umieszczono ich w zaimprowizowanym szpitalu w kościele w Andrzejewie. Po kilku dniach zostali przeniesieni do miejscowej szkoły, a następnie ewakuowani do niewoli.

Zgodnie z wcześniejszymi, Niemiecko– Sowieckimi ustaleniami, 17 września 1939r.  Związek Radziecki zaatakował Polskę. Wschodnia część powiatu ostrowsko– mazowieckiego znalazła się pod okupacją sowiecką, a wraz z nią niemal cały obszar gminy Zaręby Kościelne, wyjąwszy wsie Rostki Wielkie, Zawisty Nadbużne, Zawisty Dzikie i Zawisty Podleśne.  Zgodnie z traktatem Niemiecko- Sowieckim wojska niemieckie, które wcześniej zdobyły ten teren wycofały się, a na ich miejsce 24 września 1939r. wkroczyli Rosjanie.

Granica między okupantami, opuszczając rzekę Bug tuż przed Małkinią, biegła linią prostą w kierunku północno–zachodnim ku rzece Narew, zostawiając po lewej (niemieckiej) stronie Małkinię, miasto powiatowe Ostrów Mazowiecką i Ostrołękę, zaś po prawej (sowieckiej) miasta Zambrów i Łomżę. Tereny te zostały włączone do Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.

Fakt zaistnienia tu granicy między zaborcami już w najbliższych miesiącach stał się udręką dla ludności tak miejscowej, jak i tej z dalszych okolic kraju, która w następstwie działań wojennych przemieszczała się z jednej strefy okupacyjnej do drugiej przez „zieloną granicę”. Granica ta utrudniała kontakty rodzin mieszkających do niedawna blisko siebie, a obecnie „za granicą”. Odcinała dostęp do tradycyjnych ośrodków gospodarczych, komunikacyjnych, leczniczych jak Ostrów Mazowiecka, Małkinia, Warszawa i inne. Nierzadkie także były wypady po artykuły przemysłowe pierwszej potrzeby, których zaczęło brakować, zwłaszcza po stronie sowieckiej. Podczas przekraczania granicy narażano się na niebezpieczeństwo postrzelenia przez strażników granicznych, śmierci, więzień, obozów niemieckich, więzień i łagrów sowieckich, a z reguły odebrania niesionego mienia.

Przez granicę w tej okolicy przedzierała się licznie ludność żydowska uciekająca przed zagładą grożącą z rąk niemieckich pod zbawczą– jak mylnie przypuszczano– opiekę sowiecką. Wielu mieszkańców przygranicznych wiosek pomagało przy przekraczaniu granicy bezinteresownie, lecz częściej biorąc wynagrodzenie od bogatych Żydów. Miało również miejsce okradanie przez Polaków Żydów, a następnie zostawienie ich samych sobie w lesie.

Stosunek władz sowieckich do ludności był wrogi i podejrzliwy. Z głębi ZSRR nadsyłano sowieckich urzędników, nauczycieli, pracowników służb policyjno–śledczych, wojsko. Rosyjskich nauczycieli sprowadzono do Zarąb z początkiem roku szkolnego 1940/41 do utworzonej w tymże czasie szkoły podstawowej tzw. rosyjskiej z językiem wykładowym rosyjskim, do której zgłosiła się wszystka młodzież żydowska w wieku szkolnym oraz kilkoro dzieci z rodzin polskich i mieszanych polsko–rosyjskich. Szkoła ta miała zapewne ułatwić rusyfikację  miejscowego społeczeństwa. Liczni funkcjonariusze NKWD, których dowództwo mieściło się w dworku byłego folwarku Kosuty, starannie penetrowali miasteczko i wsie. Podejrzany był każdy, kto wyróżniał się postawą czy ubiorem, każdy starannie wybudowany dom, zwłaszcza z anteną radiową na dachu, czy większe gospodarstwo rolne (nazywane przez sowietów kułackie).

W budynkach klasztoru, na parterze i piwnicy sowieci urządzili więzienie, w którym czasowo przetrzymywano schwytanych na granicy oraz miejscowych mieszkańców aresztowanych z powodów znanych tylko sowietom. Dla potrzeb więzienia wyrugowano z pomieszczeń klasztornych dotychczasowych lokatorów, w pierwszym rzędzie obu księży i kościelnego, a następnie przeniesiono szpital do prymitywnego budynku zastępczego. Do tej pory szpital w klasztorze służył chorym mieszkańcom, ludziom postrzelonym w czasie przekraczania granicy oraz dla tych którzy doznali poważnych odmrożeń ciała w skutek długotrwałego przetrzymywania przez pograniczników sowieckich na mrozie, dochodzącym w styczniu i lutym 1940r. do –350C.

Za nieprzyjaźnie nastawionych do ZSRR władze okupacyjne uznawały mieszkańców, co do których były przekonane, że są świadomi swojej polskości i jej się nie wyrzekną, a do takich zaliczano: przedwojennych zawodowych wojskowych i oczywiście ich rodziny, leśniczych, gajowych, policjantów, ziemian,  (właścicieli folwarków), nauczycieli, absolwentów szkół średnich i wyższych, światłych i bogatszych rolników, kupców (sklepikarzy). Kategoria niepewnych obejmowała byłych działaczy społecznych i politycznych, członków organizacji młodzieżowych, obywateli mających wpływ na okoliczne społeczeństwo i cieszących się jego szacunkiem i wreszcie tych, których wskazywali donosiciele.

Pierwsze aresztowania rozpoczęły się już w październiku 1939r. Aresztowano Leonarda Sokołowskiego i Jana Piętkę, byłych funkcjonariuszy Policji Państwowej (policjantów) w Zarębach. W najbliższych miesiącach aresztowanych było coraz więcej osób. Wiele ludzi zginęło z rąk sowieckich okupantów: zmarło z nędzy, głodu i udręczenia niewolniczą pracą lub zostały zamordowane. Wiele nazwisk ludzi pochodzących z gminy zarębskiej widnieje na liście zamordowanych w Katyniu, Ostaszkowie.

Mieszkańcy gminy, którzy z racji pochodzenia lub zatrudnienia liczyli się z możliwością prześladowań, chronili się ucieczką do tzw. Generalnej Guberni pod okupację niemiecką przez zieloną granicę.

Pierwszej zbiorowej wywózki w głąb ZSRR dokonali sowieccy okupanci w środę 10 lutego 1940r. Zabrano ze wsi Złotoria Nowa–Kolonia sześć rodzin (Wiśniewskich, Gosków, Frączyków, Morawskich, Romaników, Włodarskich) byłych żołnierzy Wojska Polskiego, którzy ochotniczo brali udział w obronie przed najazdem bolszewickim w latach 1918–1921, a później otrzymali gospodarstwa rolne z rozparcelowanego folwarku Złotoria, wchodzącego przed 1914 rokiem w skład majątku Jasienica, własności carskiego generała, nagrodzonego tym folwarkiem za tłumienie powstania w 1831r.

Wywieziono jeszcze wiele innych rodzin z całej gminy. Akcję wywózki dokonywano nagle, bez jakiegokolwiek uprzedzenia, przy obstawie licznych strażników. Często działo się to wczesną godziną ranną. Spędzano z łóżek, rewidowano mieszkanie i całe obejście, a następnie kazano szybko pakować się do wyjazdu. Zaskoczeni, przestraszeni i ponaglani ludzie nie zdołali zabrać wszystkich potrzebnych rzeczy, odzieży i zapasu jedzenia.

Wszystkich deportowanych wpędzano do wagonu towarowego typu bydlęcego i szczelnie zaryglowano. Nie było w tych wagonach urządzeń sanitarnych, potrzeby fizjologiczne załatwiano przez otwór w podłodze. Wagon ogrzewany był piecykiem żelaznym na drzewo, ale brakowało opału, więc było zimno.

Po pięciotygodniowej męczącej (brakowało również jedzenia i picia) podróży zesłańcy wysiedli na stacji Kwitok w obwodzie Irkuck i skierowani zostali do łagru, gdzie przyszło im być siłą roboczą w zakładach przemysłu drzewnego i przy wyrębie tajgi.

Po porozumieniu .........

W drugiej powie 1941r. zesłańcy zostali wcieleni do wojska gen. Władysława Andersa.

Wiosną 1940r. sowieckie wojska przygraniczne przystąpiły do usuwania wszystkich mieszkańców wsi i zagród leżących w odległości 800m od linii granicznej, dzielącej obu najeźdźców. Chodziło zapewne o utrudnienie nielegalnego przekraczania granicy przez miejscową ludność, jak i uciekinierów wojennych z dalszych okolic oraz ochronę przed „szpionami” (szpiegami).

W gminie zarębskiej wysiedlono z pogranicza 152 rodziny, tj. około 900 osób z następujących wsi: Złotoria Nowa– 14 rodzin, Piecki– 32, Rostki Piotrowice– 5, Podgórze Gazdy– 13, Gąsiorowo– 14, Zgleczewo Szlacheckie– 29, Zgleczewo Panieńskie– 26, Zgleczewo Słomy– 19 rodzin i dalej w górę Bugu z Zuzeli i dalszych wsi położonych już na terenie gminy Nur i następnych.

Wysiedlanie określonej wsi trwało około tygodnia i w tym czasie dozwolono zabrać ze sobą cały swój dobytek, zwierzęta i budynki, których jednakże nie zdążono rozebrać i przewieźć do miejsca wysiedlenia.

Wysiedleńców przerzucano do wsi uprzedni upatrzonych lub do rodzin spokrewnionych we wsi poza pasem granicznym. Najwięcej rodzin skierowano do odległych o około 20km wsi Paproć Duża i Mała (przeczytaj>>) rozlokowując w zagrodach byłych osadników pochodzenia niemieckiego, których w okresie 1939–1940 III Rzesza zabrała do siebie.

Część wysiedlonych na własną rękę udała się do krewnych lub znajomych mieszkających w różnych wsiach.

Zgodnie z zarządzeniem wysiedleniem powinni zostać objęci mieszkańcy Uścianka, lecz „obrotny” sołtys „załatwił” za pieniądze, że lepiej będzie wywieść bezrolnych mieszkańców Zarąb Kościelnych, a zostawić rolnicze rodziny z Uścianka. I tym sposobem wiele rodzin z Zarąb wywieziono i osiedlono w Łomży między innymi wywieziono moją matkę wraz z jej ojcem Piotrem Murawskim (zmarł i został pochowany w Łomży)

Wysiedleńcy zaczęli wracać do swoich rodzinnych pieleszy zaraz po uderzeniu Niemców na Rosję tuż po przejściu frontu w czerwcu 1941r. Niestety czekała ich tu  mozolna odbudowa swoich zagród.

Stosunki dwóch okupantów zaczęły się pogarszać. Hitler planuje napaść na ZSRR. Do końca jednak Rosjanie nie byli pewni czy taki atak w ogóle nastąpi i kiedy.

Od połowy 1940r. aż do końca okupacji sowieckiej na terenie gminy Zaręby i sąsiednich prowadzono w szybkim tempie budowę fortyfikacji (umocnień), do której zaprzęgnięto  większość miejscowej ludności obu płci. Praca polegała na robieniu wykopów, zwożeniu kamieni, które wcześniej tłuczono w specjalnych „młynach” oraz betonowaniu. Umocnienia te miały zatrzymać atakujących Niemców.

Wywózkę ludności polskiej prowadzono do chwili wybuchu wojny niemiecko–sowieckiej, która rozpoczęła się 22 czerwca 1941 r. Jeszcze rankiem 20 czerwca 1941 r. (piątek) zdążono zabrać z osady Zaręby Kościelne i z trzech wsi (Złotoria Nowa, Zakrzewo Wielkie, Zakrzewo Kopijki) łącznie 90 osób, które tego samego dnia, w pośpiechu, załadowano  do wagonów towarowych na stacji kolejowej w Czyżewie i wywieziono do Kami w ASRR.

Wywózka dnia 20 czerwca 1941 r. objęła też część napływowych rodzin żydowskich osiadłych czasowo w Zarębach Kościelnych, a pochodzących z Warszawy, a nawet z Niemiec. Ratując się przed prześladowaniami Niemców, rodziny te już jesienią 1939 r. i zimą 1940r. dotarły tu przez zieloną granicę ufając, że u sowietów nie stanie im się nic złego i srodze się zawiedli.

Dnia 22 czerwca 1941 roku Niemcy zaatakowały Związek Radziecki. Po okupacji sowieckie, zaczęła się okupacja niemiecka. Gmina Zaręby została włączona do Południowych Prus Wschodnich.

Uderzenie Niemców w dniu 22 czerwca 1941r. spowodowało również w gminie zarębskiej straty ludzkie i materialne, największe jednak w samych Zarębach Kościelnych. W skutek precyzyjnie przygotowanego ostrzału artyleryjskiego spłonęła doszczętnie centralna część miasteczka tj. wokół rynku, zamieszkiwana przez ludność niemal w całości żydowską. Sporo było ofiar śmiertelnych i znacznie więcej rannych. W wyniku tych działań Zaręby Kościelne  zostały w 70% zniszczone. Od pożaru ocala ulica Farna– strona zachodnia, Młynarska, Gęsia, i Brewki Zakościelne.

Ratunek był niemożliwy, gdyż atak artyleryjski był zupełnie niespodziewany i nastąpił wczesnym rankiem (około godziny 4:00), gdy ludzie spali. Ponadto od kul żołnierzy niemieckich wkraczających tuż po bombardowaniu artyleryjskim zginęło kilku mieszkańców Zarąb m. in. mój dziadek Stefan Frączyk ,Gąsiorowa, Zakrzewa Kopijek i Zgleczewa Szlacheckiego. Również  od strzałów żołnierzy sowieckich, broniących się w pobliskich bunkrach przed nacierającymi Niemcami zginęło kilka osób z wiosek: Skłody Średnie, Budziszewo i Nienałty Brewki.

Miejscowy szpital prowadzony przez lekarza Jana Gauzego w pomieszczeniach przyklasztornych przyszedł z pomocą ranionym wtedy zarębianom. Jednakże szpital ten został wkrótce (w sierpniu) zlikwidowany na polecenie niemieckich władz wojskowych. Były one oburzone, że leczą się w nim również Żydzi. Część chorych wróciła do domów, zaś ciężej rannych przewieziono furmankami do szpitala powiatowego w Ostrowi Mazowieckiej. Polski personel szpitala na czele z kierownikiem dr Eugeniuszem Rytelem przyjmował również Żydów, ale obawiał się, mogącej nastąpić w każdej chwili kontroli niemieckiej.

Z całości strat ludzkich, jakie poniosła gmina w czasie wojny i okupacji najwięcej przypada na miasteczko Zaręby Kościelne, którego mieszkańców– Żydów w liczbie ok. 2 tysięcy osób Niemcy wymordowali już 28 września 1941r. Zbrodni dokonano w pobliżu wsi Mianówek (w odległości 2km od wsi Szulborze Wielkie) w lesie, tuż przy drodze Szulborze–Mianówek. Żydów rozstrzelano w dole przeciwczołgowym, który wchodził w skład radzieckiego pasa umocnień obronnych wzniesionych przed napaścią hitlerowską na Związek Radziecki o długości około 150m i szerokości 6m. Tylko nielicznym wcześniej udało się skryć w Zarębach i w okolicznych wsiach i przetrwać wojnę.

W październiku i listopadzie tegoż roku niemieccy oprawcy rozstrzelali w tymże zagajniku żydowskich mieszkańców Czyżewa i Andrzejewa (w sumie zamordowano tu ok. 5 tys. Żydów).

W miejscu męczeństwa znajduje się podłużna mogiła w betonowym obramowaniu, ogrodzona żelaznym płotem. Tuż przy drodze znajduje się granitowy pomnik wykonany w 1959r. z napisem w języku hebraiskim i żydowskim wykuty w półkolistych tablicach. Niżej treść zapisu w języku polskim. Na przeciwległym krańcu mogiły, w głębi lasu, drugi pomnik (1964r.) z napisem informacyjnym.

Śmiercią zagrożeni byli ci wszyscy i ich rodziny, którzy nieśli pomoc Żydom, jacy uratowali się z pogromu w 1941r. i ukrywali się w każdej niemal wsi, a także w osadzie Zaręby Kościelne. Mimo stałego niebezpieczeństwa społeczność tutejsza zachowała życzliwy stosunek, a niejednokrotnie wykazywała bohaterską postawę przy udzielaniu pomocy prześladowanym Żydom.

Przykładem nieustraszonej i szlachetnej postawy był m.in. Aleksander Majewski, rolnik z Zarąb Kościelnych, który wespół z żoną Józefą przechowywał i  żywił przez cały czas okupacji niemieckiej pięcioosobową rodzinę Grynszpanów i uratował ich od zagłady. Schowek– piwnica znajdował się pod domem oddalonym zaledwie 400m od posterunku żandarmerii niemieckiej. Niestety ojciec Szaja Grynszpał zginał z rąk miejscowego bandziora wiosną 1945r., a jego rodzina, ratując życie, pospiesznie opuściła Zaręby Kościelne udając się do Ostrowi Mazowieckiej, a stąd do USA.

Podobnie u Adama Kaczorowskiego, miejscowego krawca, ocaliła się Żydówka– Doba Kowalczyk z Zarab Kościelnych. W roku 1945 oboje wyjechali do USA i tam się pobrali.

Udrękę i grozę okupacji niemieckiej wzmagała niedaleka Treblinka gdzie istniał obóz zagłady Żydów. Cała okolica w latach 1942–1943 czuła swąd palonych tam ciał ludzkich.

Lasy wokół wsi Pogórze Gazdy i Gąsiorowo były miejscem rozstrzeliwań większych i pojedynczych osób przywożonych przez gestapowców z Małkini i Ostrowi Mazowieckiej. Z dokumentów Głównej Komisji Badań Zbrodni Hitlerowskiej w Polsce wynika, że w okresie 1941-1944 rozstrzelano w Gąsiorowie około 400 osób, obok wsi Zgleczewo około 500 osób oraz we wsi Rostki Piotrowice około 50 osób. Również w pobliskim Szulborzu, tuż obok szkoły, Niemcy zabili we wrześniu 1942r. 32 osoby narodowości żydowskiej, przywiezione od strony Czyżewa.

Okupacja niemiecka w Zarębach Kościelnych- brak informacji.

Wyzwolenie Zarąb Kościelnych z okupacji niemieckiej nastąpiło 14 sierpnia 1944r przez 48 armię generała Romanienki 1 Frontu Białoruskiego Armii Radzieckiej.

Po zakończeniu wojny dla mieszkańców rozpoczął się długi i bardzo ciężki okres odbudowy zniszczeń wojennych, pracy nad dźwignięciem przemysłu, rzemiosła, rolnictwa z kryzysu.

Okres powojenny, to czas w którym zmieniał się ustrój w państwie. Nasz kraj- pozornie wolny, zależny był od Związku Radzieckiego.

Opracowano wykorzystując fragmenty książki D.E.Skłodowskiego.


Lata II wojny światowej wrzesień 1939 - sierpień 1944 r.


Okupacja rozpoczęła się po zakończeniu działań obronnych Wojska Polskiego, 12 września w bitwie pod Łętownicą - Andrzejewem. Już 13 września powołano starostwo utworzonego powiatu, pod zarządem władz wojskowych. Po utworzeniu 25.10 1939 roku Generalnej Guberni, powiat (Kreishaupt-mannschaft) ostrowski został włączony do dystryktu warszawskiego. Obszar powiatu z okresu międzywojennego został przedzielony granicą między Generalną Gubernią a utworzoną przez Związek Radziecki Zachodnią Białorusią. Po 21 czerwca 1941 roku i zajęciu terenu przez Niemców granica istniała nadal ale już z nowoutworzonym Okręgiem Białostockim.
Według spisu z 1 marca 1943 roku obszar powiatu wynosił 1366 km2 i liczył 109000 ludności z miastami Brok, Ostrów, Wyszków i gminami wiejskimi: Brańszczyk, Długosiodło, Orło, Komorowo, Poręba - z byłego powiatu ostrowskiego, Czerwin i Goworowo z ostrołęckiego, Somianka i Wyszków z pułtuskiego. Władzę administracyjną był starosta - Landrat (Kreishautmann). Starości zmieniali się bardzo często. Byli nimi:

Petersen - 13 września - 16 października 1939
von Bünau - od 16 października 1939
dr Littschwager - był w marcu 1940
Walentin - był w 1942
dr Ekert Reinhold - zastrzelony 25.05.1943 roku przez AK w Ostrowi
Lerche Richard - od czerwca 1943 do sierpnia 1944